Skip to main content

Sobotnią galę UFC Fight Island uświetni kapitalnie zapowiadające się starcie pomiędzy Chan Sung Jungiem i Brianem Ortegą, ale cała Polska żyć będzie innym pojedynkiem – Mateusza Gamrota z Guramem Kutateladze.

 

Konfrontacja pomiędzy Chan Sung Jungiem i Brianem Ortegą, która zwieńczy sobotnią galę UFC Fight Island w Abu Zabi, wyłoni kolejnego pretendenta do dzierżonego przez Alexandra Volkanovskiego pasa mistrzowskiego kategorii piórkowej.

 

Obaj zawodnicy mieli zresztą w przeszłości okazję walczyć już o złoto 145 funtów, ale miło bojów tych wspominać nie będą. Koreański Zombie w 2013 roku zmuszony był uznać wyższość Jose Aldo, a Brian Ortega przegrał w grudniu 2018 roku z Maxem Hollowayem.

 

Koreańczyk z Południa jest sporym bukmacherskim faworytem pojedynku, czemu trudno się zresztą dziwić. Amerykanin nie był bowiem widziany w akcji od prawie dwóch lat i wspomnianej klęski z Błogosławionym, wobec czego nie sposób wykluczyć, że do oktagonu wejdzie mocno pokryty rdzą. Słynący ze świetnego boksu i ciężkich rąk Jung jak najbardziej może to wykorzystać, choć oczywiście jeśli Amerykanin zdoła przenieść walkę do parteru, to Koreańczyk igrał będzie z ogniem – tam bowiem Ortega bryluje.

 

W Polsce największym zainteresowaniem cieszy się natomiast debiutancki bój pod sztandarem UFC byłego podwójnego mistrza KSW Mateusza Gamrota.

 

Niepokonany w zawodowej karierze i od zawsze mierzący w występy w UFC kudowianin miał pierwotnie zmierzyć się z Magomedem Mustafaevem, ale Dagestańczyk zmuszony był do wycofania się z walki. Jego miejsce zajął również debiutujący w UFC Guram Kutateladze.

 

– Będzie niebezpieczny, lecz patrzę w przyszłość z optymizmem – powiedział Gamrot w wywiadzie z Polska Times– To tylko sport, może być tak, że zamknie oczy, rzuci cepa, a ja pójdę spać. Zawsze jest takie ryzyko, w lekkoatletyce też czasem ktoś przewraca się przed metą. Nie przewidzę tego, jak będzie wyglądała ta walka. Mogę tylko zapewnić kibiców, że dam z siebie wszystko. Jestem naprawdę mocno zmotywowany.

 

– Ostatnią walkę Guram stoczył rok temu – kontynuował Mateusz. – Przez ten czas mógł zrobić ogromny progres. Może okazać się, że jego zapasy i parter będą na dużo wyższym poziomie, niż do tej pory pokazywał. W końcu trenuje w bardzo dobrym klubie, a jego sparingpartner Chamzat Chimaev robi ostatnio furorę w UFC. Ale jestem przygotowany na najlepszą możliwą wersję Gurama. Zobaczymy, czy on będzie gotowy na mnie.

 

O ile Polak nie ukrywa, że liczył jednak na to, iż w zastępstwie za Magomeda Mustafaeva otrzyma nieco mocniejszego rywala od Gurama Kutateladze, to Gruzin jest bardzo zadowolony, że będzie mógł pójść w oktagonowe tany z rywalem o wyrobionym już w Europie nazwisku.

– Bardzo się cieszę z tego zestawienia – powiedział Kutateladze w rozmowie RT Sport– Takiego właśnie rywala potrzebuję. Mocny przeciwnik. Niepokonany. Idealnie pod mój ranking i moje sportowe CV.

 

Bukmacherzy nie mają wątpliwości, wyraźnie faworyzując polskiego zawodnika. Gamrot powinien mieć po swojej stronie przewagę zapaśniczą i parterową. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Kutateladze wziął ten pojedynek w zastępstwie, nie mając za sobą pełnego obozu przygotowawczego.

Z drugiej natomiast strony, dla kudowianina będzie to już trzecie starcie w odstępie ledwie 98 dni – a takie tempo może odbić się na jego dyspozycji w oktagonie. Ponadto w szermierce na pięści i kopnięcia będzie musiał mieć się na baczności – Gruzin uderza bowiem bardzo mocno.

Related Articles