Skip to main content

Sobotnia gala UFC 307 w Salt Lake City oparta jest niemal wyłącznie na postaci Alexa Pereiry – największej obecnie gwiazdy amerykańskiej organizacji.

Rozpiska wydarzenia na kolana zdecydowanie nie rzuca, ale obecność w karcie walk brazylijskiego mistrza wagi półciężkiej bez wątpienia dodaje jej zarówno ciężaru gatunkowego, jak i nie lada blasku. Idący jak burza “Poatan” to bowiem obecnie najjaśniej świecąca gwiazda UFC. Zawodnik, który roztacza wokół siebie niepowtarzalną aurę – charyzmę poza oktagonem łączy z morderczymi intencjami, z jakimi przekracza jego progi.

W walce wieczoru gali UFC 307 Alex Pereira stanie do trzeciej obrony pasa w wadze półciężkiej, tym razem przed zakusami Khalila Rountree Jr. Zestawienie to wzbudziło sporo kontrowersji, gdy je ogłoszono, bo zdaniem wielu sklasyfikowany na 8. dopiero miejscu w rankingu Amerykanin na mistrzowskie starcie z Brazylijczykiem najzwyczajniej nie zasługuje. Rzecz jednak w tym, że wskutek przetasowań w numerowanych galach i kontuzji różnych zawodników matchmakerzy UFC zmuszeni byli nieco awaryjnie wyszykować walkę wieczoru UFC 307. Jak zwykle w sukurs przyszedł im właśnie człowiek od zadań specjalnych, czyli Alex Pereira, który ostatnimi czasy regularnie “ratuje” Danę White’a i spółkę, zgadzając się na walki bez pełnego obozu przygotowawczego – tak było zarówno przy okazji jubileuszowej gali UFC 300, jak i dwa miesiące później na UFC 303.

Dla Brazylijczyka będzie to już trzeci występ w tym roku, którym może wyśrubować jeden z rekordów UFC. Jeśli w sobotę pokona Khalila Rountree Jr., obroni pas po raz trzeci w odstępie ledwie 175 dni, zostawiając tym samym w tyle aktualny rekord Rondy Rousey, która w latach obroniła trzy razy tytuł mistrzowski wagi koguciej w odstępie 189 dni.

Co zaś tyczy się Khalila Rountree Jr., to pojedynek z Alexem Pereirą padł jego łupem nie tylko z uwagi na sprzyjające mu okoliczności. Amerykanin dołożył do tego własną solidną cegiełkę w postaci serii pięciu zwycięstw, w tym czterech przez nokauty. Będzie to dla niego najważniejsze starcie w dotychczasowej karierze.

Zdecydowanym bukmacherskim faworytem zawodów jest oczywiście Brazylijczyk. Mając na uwadze klasę pokonywanych przezeń rywali – mierzył się ze ścisłą czołówką kategorii półciężkiej i średniej – jego gabaryty oraz stójkowe umiejętności – wszak to były mistrz dwóch dywizji kickbokserskiej organizacji GLORY – trudno się temu dziwić. Pereira posiada wszelkie narzędzia, aby rozprawić się z Rountree Jr. szybko i brutalnie. Z drugiej zaś strony, gremialnie skreślany Amerykanin nie ma tutaj nic do stracenia. To typ zawodnika, który nieszczególnie w oktagonie kalkuluje, rozpuszczając uderzenia z morderczymi intencjami. Jeśli wciągnie Pereirę w bójkę, w której technika zejdzie na dalszy plan, niewątpliwie mocno zwiększy swoje szanse na zwycięstwo.

Pojedynek Alexa Pereiry z Khalilem Rountree Jr. nie jest jedynym mistrzowskim, do jakiego dojdzie w Salt Lake City. W co-main evencie UFC 307 naprzeciwko siebie staną Raquel Pennington i Julianna Pena, a na szali walki znajdzie się pas wagi koguciej. Starcie to nie cieszy się jednak większym zainteresowaniem, delikatnie rzecz ujmując.

Znacznie ciekawiej zapowiada się konfrontacja w dywizji koguciej pomiędzy legendarnym Jose Aldo i wspinającym się dopiero na sportowe szczyty Mario Bautistą. Zwycięzca pojedynku tego spod znaku zmiany warty uczyni ważny krok w kierunku rozgrywki o tron 135 funtów.

Minimalnym faworytem jest młodszy o siedem lat Bautista, ale Aldo udowodniał już, że pomimo zaawansowanego wieku – ma na karku 38 lat – nadal potrafi pokazać młodszym zawodnikom miejsce w szeregu.

Related Articles