
W sobotę UFC zorganizuje pierwszą w tym roku galę w Stanach Zjednoczonych.
Nie milkną echa arabskiej gali UFC 257 w Abu Zabi, w ramach której niespełna dwa tygodnie temu Dustin Poirier pokonał przez nokaut Conora McGregora, brutalne rewanżując mu się za porażkę sprzed sześciu lat, a Michael Chandler z przytupem przywitał się z oktagonem amerykańskiego giganta, demolując w pierwszej rundzie Daniela Hookera.
Fani i eksperci więksi oraz mniejsi są nadal pochłonięci dyskusjami nad kolejnymi zestawieniami w rozgrywce o tytuł mistrzowski w wadze lekkiej – wydaje się, że wszystko zmierza w kierunku amerykańsko-irlandzkiej trylogii, na szali której być może znajdzie się złoto – a tymczasem już w sobotę Dana White i spółka organizują kolejną galę.
W centrum UFC Apex w Las Vegas dojdzie do niezwykle ważnej konfrontacji dla układu sił w kategorii ciężkiej. Zaprawiony w bojach weteran Alistair Overeem skrzyżuje rękawice z potężnym Rosjaninem Alexandrem Volkovem.
.@Alistairovereem vs @AlexDragoVolkov is LIVE SATURDAY on @espn+ at 8pm ET #UFCVegas18 pic.twitter.com/jHbLaLVJ85
— danawhite (@danawhite) February 4, 2021
– Na pewno rozwinął się jako zawodnik – powiedział Holender o Rosjaninie w rozmowie z MMAJunkie.com. – Jednak ja też się rozwinąłem. Uważam, że nigdy nie byłem groźniejszy.
– Ma oczywiście przewagę zasięgu, więc to będzie interesujący pojedynek. Jestem jednak naprawdę dobrze przygotowany. Obóz przebiegł dobrze. To będzie dobra walka.
Utytułowany Holender, który sięgał po mistrzowskie pasy Strikeforce, DREAM oraz K-1, nadal marzy o złocie UFC. Zdaje sobie jednak doskonale sprawę, że zegar tyka – na karku ma już bowiem 41 lat.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że jeśli pokona rosyjskiego Drago, włączy się do rajdu o najwyższe laury w dywizji. Byłoby to bowiem dla niego piąte zwycięstwo w ostatnich sześciu występach.
– Na pewno jesteśmy obaj w dobrym momencie, bo obaj mamy po dwie wygrane z rzędu – powiedział Overeem. – Uważam, że moje walki są dobre, emocjonujące. Muszę tylko to podtrzymać i wtedy pojawi się szansa na walkę o pas. I to będzie moja ostatnia, bo czas ucieka.
– Nie mam z tym problemu. Miałem świetną karierę. Trzeba jednak twardo stąpać po ziemi. Zdaję sobie sprawę, że to mój ostatni rajd po pas. Nie będę walczył do 45 lat. To więc mój ostatni rajd. A potem podziękuję wszystkim za oglądanie i do zobaczenia w innym życiu.
Bukmacherskim faworytem pojedynku jest jednak ogromny – 201 centymetrów wzrostu i 120 kilogramów wagi – Rosjanin, który potrafi dobrze wykorzystywać swoje warunki fizyczne, będąc niezwykle groźnym w obszarze kickbokserskim. Volkov posiada też twardą szczękę, co może mu się bardzo przydać, mając na uwadze niebywałą precyzję Overeema.
Holender natomiast jest zawodnikiem wszechstronniejszym, bardziej doświadczonym i w swoich poczynaniach bardziej wyrachowanym. Wydaje się, że może poszukać tutaj klinczu i parteru, bo szczególnie w tej drugiej płaszczyźnie będąc z góry, powinien mieć przewagę.
Interesująco zapowiada się co-main event gali. Tam w szranki staną piekielnie doświadczony były mistrz wagi lekkiej Frankie Edgar oraz dopiero nabierający rozpędu Cory Sandhagen. Kto wie, czy zwycięzca w kolejnym starciu nie powalczy o złoto 135 funtów.
Bukmacherzy zdecydowanie faworyzują młodszego o prawie jedenaście lat Sandhagena, ale nie jest żadnym sekretem, że nie jest on gigantem, jeśli chodzi o zapasy i parter – a w tych właśnie płaszczyznach świetnie czuje się Edgar.