
Co tam słychać w handballowej Lidze Mistrzów? Otóż zakończyła się faza grupowa. Obie polskie drużyny zagrają dalej. Czeka je jednak dodatkowy dwumecz w 1/8 finału. Prawie doszło w nim do polsko-polskiego pojedynku!
Zacznijmy jak zawsze od wyjaśnienia zasad Ligi Mistrzów. Są dwie grupy, w których gra po osiem klubów. Jeżeli nasza drużyna numer dwa dostanie się do elity poprzez zaakceptowanie wniosku o dziką kartę (tak się stało w tym sezonie), to Polacy na Polaków trafić w jednej ósemce nie mogą. Zatem Industria Kielce wylosowała grupę A, natomiast Orlen Wisła Płock grupę B. Warto grać o zwycięstwo lub drugie miejsce, bo to gwarantuje przeskok do ćwierćfinału. Ekipy z miejsc 3-6 grają między sobą krzyżowo (3A z 6B, 4A z 5B, 5A z 4B oraz 6A z 3B) dodatkowy dwumecz w 1/8 finału. Industria może być rozczarowana, ponieważ zajęła u siebie czwartą lokatę, a rok temu awansowała do ćwierćfinału bezpośrednio. Orlen Wisła Płock po raz drugi z rzędu kończy na szóstej lokacie.
Industria Kielce z bilansem 6-4-4 w tym sezonie zawiodła, ale od razu trzeba dodać, że wiąże się to z wieloma kontuzjami, które na każdym etapie rozstrajały zespół. Ostatnio Tałant Dujszebajew nie mógł skorzystać z dwóch kołowych – Arcioma Karaleka oraz Nicolasa Tournata. Wobec tego na tej pozycji musiał grać… Dylan Nahi, a to przecież lewoskrzydłowy. Co prawda wysoki i dobrze zbudowany jak na tę akurat pozycję, ale wciąż skrzydłowy. Trener postanowił wykorzystać jego warunki fizyczne i w starciu z Aalborgiem z konieczności wymyślił mu pozycję na kole, na której zmieniał go… lewy rozgrywający Daniel Dujszebajew. To nie wszystko, bo w ligowym meczu z Gwardią Opole bardzo poważnego urazu kolana doznał Szymon Sićko. Fizjoterapeuta klubowy mówił nawet, że doszło do zmiany lokalizacji rzepki. Sićkę czeka pół roku przerwy. Ten sezon Ligi Mistrzów ma więc z głowy.
Tak osłabiona Industria Kielce pojechała do Aalborga i nawet prowadziła trzema bramkami do przerwy i pięcioma w 35. minucie. Na 10 minut przed końcem było 30:27 dla Kielc. Wszystko zaczęło się sypać po czerwonej kartce dla “kołowego” Dylana Nahiego, który sfaulował od tyłu rzucającego na pustą bramkę rywala. Alex Dujszebajew (osiem bramek) robił co mógł, ale tego wieczoru brylował Mads Hoxer Hangaard, autor aż 12 bramek. Trafiał do siatki w bardzo ważnych momentach. Skutecznych miał aż 12 na 13 prób. Rewelacja. Industria Kielce przywiozła z Danii remis i zajęła w grupie czwartą lokatę. Z jednej strony żal, ale z drugiej, gdy zna się okoliczności tego sezonu, to przyzwoity rezultat.
Deja vu Orlen Wisły Płock polega na tym, że już drugi sezon z rzędu przechodzi dalej po świetnej końcówce. Jeszcze na trzy kolejki przed końcem “Nafciarze” mieli na koncie tylko sześć punktów. Tyle samo, co FC Porto. Z Portugalczykami mieli stoczyć bój o awans z szóstego miejsca. Tak się rzeczywiście stało na koniec. Trzeba było drżeć aż do ostatniej kolejki, kiedy to doszło do bezpośredniego pojedynku tych klubów. Orlen Wisła potrzebowała tylko remisu, jednak do przerwy przegrywała jedną bramką. W tamtym momencie to Portugalczycy byli w 1/8 finału. W drugiej części gry między słupkami zaczął lepiej bronić Mirko Alilović, którego chwalił później trener Xavier Sabate. Gdy Lovro Mihić trafił na pustą bramkę na 29:27, to stało się jasne, że Orlen Wisła tego nie wypuści. Ostatecznie wygrała jedną bramką i to wystarczyło.
Wcześniej w wyjątkowo mało ofensywnym spotkaniu Wisła pokonała u siebie Montpellier 22:18 i zremisowała na wyjeździe z GOG Handbold 32:32. W trzy kolejki zdobyła prawie tyle punktów (pięć), co w poprzednie… trzynaście (sześć). To spowodowało, że znowu po fantastycznej końcówce przeszła dalej. Tam jednak nie będzie łatwo. Z racji tego, że gra się na krzyż z sąsiednią grupą, to zmierzy się z PSG. Awans do ćwierćfinału nie jest niemożliwy, ale na pewno trudny do zrealizowania. Trochę łatwiejsze zadanie czeka Industrię Kielce, bo zagra z GOG Handbold. Gdyby przeskoczyła w tabeli oczko wyżej, zmierzyłaby się wówczas w bratobójczym pojedynku z Orlen Wisłą Płock. Do takiej rywalizacji w Lidze Mistrzów jednak nie dojdzie. Spotkania 1/8 finału w dniach 27-28 marca i rewanże 3-4 kwietnia. W ćwierćfinale czekają już: THW Kiel, SC Magdeburg, Barcelona oraz Aalborg. To uprzywilejowane kluby, które zajęły pierwsze i drugie miejsca w swoich grupach. Jeden etap w nagrodę mają zatem z głowy. Rok temu nie musiała się martwić Industria. Teraz mamy inne okoliczności, które trzeba wziąć na klatę. GOG Håndbold