Skip to main content

Gala Złotej Piłki 2024 była zaskakująca. W dzień wręczenia nagrody pojawił się przeciek, że to nie Vinicius Junior, a Rodri otrzyma nagrodę. Coś było na rzeczy, ponieważ Real Madryt zbojkotował całą imprezę. Doniesienia się potwierdziły wieczorem. To defensywny pomocnik mógł ucałować Złotą Piłkę.

Gala Złotej Piłki 2024 zostanie zapamiętana ogromnego zamieszania i bojkotu Realu Madryt. W Paryżu nie pojawił się Vinicius ani żaden z jego kolegów, choć wielu było nominowanych. Swoich nagród nie odebrali też Kylian Mbappe i Carlo Ancelotti. To z poczucia niesprawiedliwości. Jakoś tak pusto było bez piłkarzy “Królewskich”, bo przecież to także Jude Bellingham, Dani Carvajal, Antonio Rudiger, Fede Valverde, Toni Kroos. Nominowani do innych kategorii byli także Andrij Łunin oraz Arda Guler. Kiedy zawodnicy i zawodniczki poustawiali się do wspólnego zdjęcia, to bez zwycięzców Champions League było jakoś tak mało ekskluzywnie. Postanowili oni nie przyjeżdżać w geście solidarności z Viniciusem.

Kiepsko zestarzały się słowa Viniego z El Clasico, które wykrzyczał do Gaviego, gdy ten pokazał mu na palcach “czwórkę”: – Tak, ale to ja w poniedziałek zgarnę Złotą Piłkę – miał odpowiedzieć Brazylijczyk. Wszystko było pod ten wieczór zaplanowane. Sytuacja stała się dynamiczna, kiedy w Madrycie dowiedzieli się, że jednak Vinicius nagrody nie zgarnie. Samolot miał wylecieć po południu, ale około 15:00 “Marca” powiadomiła, że wszyscy zostają w Madrycie i nie wezmą udziału w gali, ponieważ czują się pokrzywdzeni i oszukani. Żaden z 50 przedstawicieli nie pojawił się w Paryżu – nawet słynny niegdyś piłkarz Emilio Butragueno, który pełni rolę delegata instytucjonalnego.

Nawet francuscy dziennikarze byli zwycięzcą zaskoczeni. Tajemnica była dobrze strzeżona… aż do dnia gali. Paradoks jest taki, że o wynikach Real dowiedział się od… Manchesteru City zdaniem Jose Luisa Sancheza z “La Sexty” i “Chiringuito”. Za to Rodri udał się do Paryża razem z rodzicami, bratem i partnerką, co pozwalało już na tyle połączyć kropki, że w ważnej dla siebie chwili odebrania Złotej Piłki chce mieć przy sobie swoich najbliższych, by móc im podziękować. Wcześniej żaden piłkarz Manchesteru City tej nagrody nie zdobył. Rok temu drugą pozycję zajął Erling Haaland. Ponadto Rodri jest pierwszym Hiszpanem ze Złotą Piłką od… 1960 roku! Era Messiego i Ronaldo spowodowała, że w szczytowych latach nie otrzymał jej ani Andres Iniesta, ani Xavi, ani Sergio Busquets.

Rodri był talizmanem Manchesteru City, który co prawda odpadł z Ligi Mistrzów po rzutach karnych z Realem, ale też zdobył czwarte mistrzostwo Anglii z rzędu. To nie zdarzyło się nie tylko w Premier League, ale i w historii całej angielskiej piłki od czasów Preston North End, czyli pierwszych mistrzów z sezonu 1888/89. Rodri śrubował niesamowitą serię 74 spotkań klubowych, w których pozostawał niepokonany. Trwała ona 475 dni i zakończyła się na finale FA Cup z Manchesterem United. Manchester City przegrał aż cztery mecze na cztery (!), kiedy Rodrigo musiał pauzować za kartki. Hiszpan to nie tylko defensywny pomocnik, lecz taki, który wyznacza standardy w Europie. Dominuje, dyryguje, przerywa, doskonale omija pressing. Jest kompletny. Dużo daje także z przodu. Dziewięć goli, 12 asyst w sezonie 2023/24 to wynik wybitny. Mówimy przecież cały czas o pozycji „szóstki”.

Dołożył do tego także mistrzostwo Europy, gdzie strzelił na 1:1 z Gruzją, przełamując sensacyjnie prowadzącego debiutanta. W finale musiał zejść z boiska przez uraz, ale to nie umniejsza jego osiągnięciom. Vinicius i tak myślał, że zwycięży. Przygotował nawet rezerwację dla kolegów w ekskluzywnej restauracji w Paryżu. Również telewizyjny kanał klubowy miał już gotowy pięciogodzinny materiał wideo na temat zwycięstwa Brazylijczyka. Przygotowano szereg różnych eventów, jak choćby w sklepie Nike w Madrycie. Real miał także ogrom marketingowych zleceń, których zapewne już nie poznamy. Klub poczuł się oszukany, ponieważ cały czas panowało przekonanie, że to Vinicius wygra, a przeciek pojawił się w dzień gali. Cóż, kibice Realu będą się upierać przy “złodziejstwie stulecia” i popierać protest. Większość neutralnych fanów uważa jednak, że to dziecinada, obrażanie się i brak klasy. Złota Piłka od zawsze budziła ogromne emocje.

Related Articles