
Lepiej dla francuskiej piłki nie może rozpocząć się rok 2023. Pierwszy dzień roku i spotkanie na szczycie Ligue 1. Na Stade Bollaert-Delelis przyjeżdża PSG zagrać z niesamowitym w domu RC Lens. Goście bez Neymara po głupiej czerwonej kartce, ale i tak będą faowrytem. Jest okazja, by odjechać już na 10pkt!
Gdy PSG remisowało w 90. minucie ze Strasbourgiem, była okazja ku temu, by niedzielny mecz w Lens był nawet potyczką o fotel lidera. Finalnie jednak paryżanie pokonali rywala w ostatnich sekundach. Na domiar złego, dzień później Lens tylko zremisowało w Nicei i przewaga urosła z pięciu do siedmiu punktów. Teraz jednak mecz ma inną stawkę. Gospodarze powalczą o utrzymanie dystansu, a mistrz kraju chce dalej uciekać.
Najlepsi w domu
Gdy patrzymy w tabelę meczów u siebie, wówczas liderem jest Lens. “Górnicy” wygrali komplet osiem spotkań przed własną publicznością! Nawet paryżanie musieli raz podzielić się punktami. Co ciekawe aż sześciokrotnie pokonywai rywali jedną bramką! Trzy razy po 1:0, dwukrotnie 2:1, a raz 3:2. Najlepszym występem były wysokie wygrane nad Lorient i Tuluzą – 5:2 i 3:0.
Ostatnim zespołem, który powstrzymał Lens w domu, było AS Monaco na koniec poprzedniego sezonu. Jednak seria meczów bez porażki jest jeszcze dłuższa. Doliczając pięć gier z końcówki rozgrywek 2021/2022, mamy łacznie trzynaście meczów bez porażki u siebie, z bilansem 11-2-0! Ostatnim, który wygrał w Lens był… Stade Brest na początku marca. Krótko mówiąc 10 miesięcy nie znalazł się nikt, kto byłby w stanie wywieźć komplet punktów z niedalekiego sąsiedztwa granicy z Belgią.
Bez gwiazd, ale z ogromną siłą
RC Lens nie ma gwiazd pokroju tych z PSG. Nie mają takich nazwisk, jak Marsylia, Lyon, ale mimo tego osiągają niesamowite wyniki. Mają jednak odpowiedniego szkoleniowca i od niedawna także pełniącego rolę dyrektora generalnego. 51-letni Franck Haise jest w klubie od pięciu lat i robi niesamowitą robotę. Tyle że szkoleniowiec najpierw prowadził zespół rezerw, a dopiero od lutego 2020 roku przejął pierwszy zespół. T też paradoks, bo zdążył mieć minimalny wkład w awans Lens do Ligue 1. Przejął zespół pod koniec lutego, poprowadził w dwóch marcowych meczach i… sezon zakończył się z powodu koronawirusa.
Dotychczas na jego koncie zatem… 99 gier, w których poprowadził Lens i aż 48 zwycięstw. Co ciekawe jedno z nich to pokonanie PSG na początku sezonu 2020/2021. Zresztą bilans przeciwko paryżanom ma póki co na zero. Wygrana, dwa remisy i porażka. U siebie jeszcze nie dał się pokonać PSG, a to dobry omen przed noworocznym hitem.
Bez Neymara
W bardzo głupi sposób wykluczył się Neymar z niedzielnego hitu. Dwie szybkie żółte kartki, w tym jedna za symulkę, to niestety coś, co budzi kolejne negatywne skojarzenia z Brazylijczykiem. Niektórzy oczywiście wskazują, że nie było w tym przypadku, skoro mecz wypada w Nowy Rok. Dzięki temu będzie mógł się skupić na… zabawie sylwestrowej. To oczywiście pół żartem, pół serio, ale fakty są takie, że Christophe Galtier ma kilka absencji w linii ataku.
Neymar za kartki, Leo Messi nie wrócił jeszcze po mundialu. Dodatkowo w meczu ze Strasbourgiem urazu doznał Hugo Ekitike i nie trenował przed meczem. Wydaje się, że wobec tego pewniakiem z przodu powinien być Pablo Sarabia.
Coraz więcej młodzieży
Mimo wielkich gwiazd, coraz więcej młodych wychowanków PSG pojawia się w składzie. W środowym spotkaniu zadebiutował w podstawowym składzie El Chadaille Bitshiabu. Defensor jeszcze kilka miesięcy temu był kapitanem reprezentacji Francji podczas Euro U17 w meczu przeciwko Polsce, który Trójkolorowi wygrali 6:1, a teraz gra już z najlepszymi. Swoje pierwsze minuty dostaje rok młodszy – rocznik 2006 – Warren Zaire-Emery, a teraz kontrakt profesjonalny podpisał kolejny gracz rocznika 2005 Ilyes Housni, który był na ławce przeciwko Strasbourgowi. Co ciekawe Housni też grał w tym roku przeciwko Polsce. Mowa o słynnym meczu kadr U18, gdy biało-czerwoni wygrali 3:2, a Housni był jednym z czterech(!) Francuzów, którzy dostali wówczas czerwone kartki!
Mekambe, Mambeppe, Mbeppe
Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że Kylian Mbappe jest odmieniany przez wszystkie przypadki. Francuz został królem strzelców mundialu, ale wrócił z niedosytem. To może się przełożyć na głód goli w PSG. Trafił na wagę trzech punktów w środę z rzutu karnego. W tabeli strzelców jest dwa trafienia przed Neymarem i może odskoczyć. W końcu teraz Brazylijczyka zabraknie. Cały ciężar gry i strzelania goli spadnie właśnie na niego, a zatem będzie mógł się poczuć niczym w reprezentacji Francji.
***
Początek meczu Lens – PSG w niedzielę o godzinie 20:45. Do obejrzenia w Unibet TV.