Skip to main content

“Je**ć Kielce, je**” – taką przyśpiewką pożegnali piłkarzy ręcznych Industrii Kielce kibice zgromadzeni w Orlen Arenie. Był to efekt awantury, jaka wydarzyła się pomiędzy dwoma szkoleniowcami – Xavierem Sabate oraz Tałantem Dujszebajewem oraz przepychanki piłkarzy ręcznych przy jednej z bramek. Pierwszy raz nikt nawet nie mówi o wyniku.

Zacznijmy jednak od sportowych aspektów – Orlen Wisła Płock zwyciężyła w tym spotkaniu 29:25. Mecze między tymi zespołami nazywane “Świętą Wojną” bywają gorące i napięte, ale ten przekroczył chyba skalę. Arbitrzy wręczyli aż 21 dwuminutowych kar. Czasami robili to może za byle co, ale takie narzucili sobie standardy. Ostatnio Orlen Wisła Płock ma niezły patent na Industrię. Tak jak kiedyś była żółta dominacja, tak teraz mamy szalę przesuniętą na biało-niebieską stronę. Otóż jest to już piąte zwycięstwo z rzędu podopiecznych Xaviera Sabate. Zwycięstwo w Pucharze Polski, dwa w finale play-offów o mistrzostwo (oba po rzutach karnych), potem w Superpucharze Polski, a teraz w fazie zasadniczej sezonu 2024/25.

Wynik tym razem zszedł na dalszy plan. Obaj szkoleniowcy wzajemnie się oskarżają, a kluby prześcigują w oświadczeniach typu – “wasza wina, a nie nasza”. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że Industria ma bardzo duży problem z jedną rzeczą – otóż sponsorem zespołu z Płocka od wielu, wielu lat jest Orlen. Od niedawna ten sam Orlen sponsoruje także całe rozgrywki męskiej piłki ręcznej. Chyba nie ma kibica handballa w Kielcach, któremu taki układ by się podobał. Oczywiście nie ma co zaraz tutaj doszukiwać się teorii sposkowych, bo zespół Xaviera Sabate robił progres i dojeżdżał poziomem do Kielc coraz bliżej, lecz złożyło się również tak, że pierwsze mistrzostwo zbiegło się z tymi sponsorskimi historiami.

Xavier Sabate utrzymuje teorię, że Tałant Dujszebajew go opluł. Szkoleniowiec Industrii z kolei oskarża rywali o rasizm i mówi, że został nazwany “je*** Chińczykiem”. Obrażany w rasistowski sposób miał być także ciemnoskóy skrzydłowy Dylan Nahi, a Tomasz Gębala nazywany “rudą ku**ą”. Ewidentnie komuś stadion piłkarski pomylił się z halą. Od razu po meczu zespół z Kielc wstawił na swoje social media potępienie takiej sytuacji, jednak nie wspominając o tym, że w awanturze uczestniczył też trener. Potępił rasistowskie zachowania przeciwników i uznał, że będzie zabiegał o dokładne wyjaśnienie tej sytuacji przez odpowiednie organy ligowe. Dwie godziny później wstawił grafikę z Dujszebajewem i Nahim i hashtagiem #stopracism, a dzień później wydał jeszcze kolejne oświadczenie.

Była to odpowiedź na… oświadczenie Orlen Wisły. Jakie było stanowisko mistrzów Polski? Otóż takie, że pierwszy to Tałant Dujszebajew ruszył do ich trenera i wypowiedział słowa “Hijo de puta, te voy a matar”, co po polsku oznacza “ty skur****nu, zabiję cię”. Potem – zdaniem tejże strony – Dujszebajew miał złapać za szyję Sabate i go opluć. Na to oświadczenie właśnie Kielce odpowiedziały – a jakże – oświadczeniem z filmikiem z Polsatu Sport oraz opisem, że trener szedł podać rękę delegatom oraz arbitrom, a to Sabate odpyskował mu (i zaczął), mówiąc: “Pier*** się je***ny Chińczyku”. Oczywiście zaprzeczają, że doszło do oplucia. Trenerzy spierali się między sobą przy ławce delegatów, a piłkarze ręczni szarpali na parkiecie. Nie mógł tego przeżyć były prezes Industrii Bertus Servaas, który zaapelował o wzajemny szacunek i godne reprezentowanie polskiego handballa w Europie.

Pomeczowa historia prędko się nie skończy. O wyniku mało kto dyskutuje. Orlen Wisła wbija szpileczkę, że Industria Kielce nie potrafi pogodzić się z piątą z rzędu porażką i dlatego też wygenerowała ona nieakceptowalny poziom emocji u przeciwników. Sytuacja dotarła do całej Europy – pisały o tym media hiszpańskie, niemieckie. Superliga także wydała oświadczenie – obiecała postępowanie mające na celu wyjaśnienie zaistniałych incydentów. Mimo ostatniego gwizdka oznaczającego zwycięstwo ekipy z Płocka, ta “Święta Wojna” trwa dalej i jeszcze sobie poczekamy na jej rozstrzygnięcie, a nienawiść między klubami tylko się zwiększyła. Można powiedzieć, że będzie to prawdziwa wojna o mistrzostwo. Mecze zasadnicze to tylko wstęp do spodziewanego finału, gdzie grać będziemy do dwóch zwycięstw. Tam powinno być dopiero gorąco, zwłaszcza, że co mecz zmieniamy halę.

Related Articles