
Zakończyła się faza grupowa Ligi Mistrzów. Poznaliśmy zatem zespoły, które awansowały dalej. Podobnie jak w Lidze Mistrzyń, tutaj także jedna polska drużyna zagra w 1/8 finału (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), a druga wywalczyła bezpośredni awans do ćwierćfinału (Jastrzębski Węgiel). Z dalszej rywalizacji odpadła Asseco Resovia Rzeszów.
Tak jak w Lidze Mistrzyń, w Lidze Mistrzów drugi rok z rzędu obowiązują zmienione zasady. To motywacja, żeby nie odpuszczać w fazie grupowej, a każdy mecz traktować bardzo poważnie. Dla najlepszych drużyn z pięciu grup jest nagroda w postaci bezpośredniego awansu do ćwierćfinału. Pięć drużyn z drugich miejsc oraz najlepsza z trzecich dopiero powalczą o awans do najlepszej ósemki. Trzy zwycięskie zespoły z dwumeczów repasażowych/play-offowych/barażowych (jak zwał, tak zwał) uzupełnią stawkę ćwierćfinalistów. W tym roku Polskę ponownie reprezentowały trzy zespoły: ZAKSA, która oczywiście broni tytułu, Jastrzębski Węgiel oraz Asseco Resovia Rzeszów.
Z polskich ekip najlepiej poradził sobie Jastrzębski Węgiel. Mistrz Polski trafił do grupy D i nie mógł narzekać na losowanie. Jego rywalami byli: VK Jihostroj Ceske Budejovice (wicemistrz Czech), CV Guaguas Las Palmas (mistrz Hiszpanii) oraz SVG Luneburg (brązowy medalista Niemiec). Jastrzębski był zdecydowanym faworytem w swojej grupie. Wydawało się, że zakończy fazę grupową z kompletem zwycięstw. Tak było przez ostatnie dwa sezony. Wówczas jastrzębianie stracili zaledwie dwa sety. Tym razem jednak zdarzył im się wypadek przy pracy. W przedostatniej kolejce ponieśli jedyną porażkę. Musieli uznać wyższość mistrza Hiszpanii. To spore zaskoczenie. Na szczęście nie miało to znaczenia w kontekście awansu, ale było ważne przy rozstawieniu drużyn w dalszych rundach. Tak więc z 15 punktami mistrzowie Polski wygrali grupę D.
Obrońcy tytułu, czyli kędzierzynianie, nie porwali. Wygrali zaledwie trzy spotkania i tyle samo przegrali. W tym roku rywalizowali w grupie A z: Olympiakosem Pireus (mistrz Grecji), Volleyteam Roeselare (mistrz Belgii) oraz Ziraatem Bankasi Ankara (mistrz Turcji). Ponieśli porażki w spotkaniach z mistrzem Turcji (2:3, 0:3), raz musieli uznać wyższość klubu z Grecji (0:3). Od początku sezonu ZAKSA miała problemy kadrowe. Większość zawodników z podstawowego składu miała dłuższe lub krótsze kontuzje. Kędzierzynianie zawodzą na całej linii, nie tylko w LM, ale także w PlusLidze. O wyjściu z grupy zadecydował ostatni mecz z Roeselare. To był emocjonalny rollercoaster. ZAKSA przegrywała już 0:2 i tylko milimetry dzieliły ją od odpadnięcia z Ligi Mistrzów. Dodatkowo do połowy trzeciego seta nic nie wskazywało na to, że coś się zmieni. Bartosz Bednorz rzutem na taśmę pociągnął zespół do walki. Kędzierzynianie wygrali tę odsłonę na przewagi. Z kolei czwarty i piąty set już zdecydowanie należał do nich. Co za come-back! Z ośmioma punktami ZAKSA zajęła drugie miejsce i powalczy w barażach o awans do ćwierćfinału LM.
Najtrudniej mieli brązowi medaliści mistrzostw Polski. Asseco Resovia Rzeszów w grupie B zagrała z włoskim Trentino Itas (mistrz), francuskim Tour VB (mistrz) oraz słoweńskim ACH Volley Ljubljana (mistrz). Wiadomo, że Itas to światowa półka. W ciągu ostatnich trzech lat dwukrotnie „bił się” w wielkim finale. To faworyt grupy. Resovii pozostała walka o drugie miejsce. Rzeszowianie, tak samo jak kędzierzynianie, wygrali i przegrali po trzy mecze. Dwukrotnie lepsi okazali się mistrzowie Francji oraz raz Włosi. W ostatnim meczu Resovia walczyła z Itasem. Miała jeszcze matematyczne szanse, żeby awansować dalej. Musiała jednak pokonać 3:0 lub 3:1 mistrza Włoch. Dodatkowo Tours VB musiałoby się potknąć i przegrać z najsłabszą drużyną, czyli ACH Lublaną. Nawet najwięksi optymiści nie wierzyli w ten scenariusz. Rzeszowianie powalczyli na zakończenie fazy grupowej i pokonali po tie-breaku Itas. Wygrana ta miała słodko-gorzki smak. Rzeszowianie zajęli trzecie miejsce w grupie, ale nie nie awansowali do play-off i zagrają w ćwierćfinale Pucharu CEV.
W Lidze Mistrzów, tak samo jak w Lidze Mistrzyń, po fazie grupowej nie było losowania. Drabinka rundy pucharowej została już ustalona do samego finału. Decydujące znaczenie miał ranking zespołów z pierwszych, drugich miejsc po zakończeniu pierwszej rundy. Z drużyn, które wygrały swoje grupy, najlepszy okazał się Ziraat Bank Ankara. Drugą najlepszą ekipą wśród zwycięzców było Cucine Lube Civitanova, trzecią Trentino Itas, czwartą Jastrzębski Węgiel, a piątą Gas Sales Piacenza. Najlepszym zespołem, który zajął drugie miejsce był Tours VB. Kolejne miejsca w tym rankingu zajęły: Halkbank Ankara, VK Lvi Praga, Gaugas Las Palmas i Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Na pierwszym miejscu w zestawieniu zespołów, które zajęły trzecie lokaty w swoich grupach, znalazł się Berlin Recycling Volleys.
Oto pary 1/8 finału Ligi Mistrzów:
Berlin Recycling Volleys – Tours VB
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Halkbank Ankara
Gaugas Las Palmas – VK Lvi Praga
Pogrążona w chaosie ZAKSA będzie miała trudne zadanie. Nie z takich opresji jednak wychodziła. Bo kto jak nie trzykrotny triumfatorzy Ligi Mistrzów? Pierwszy mecz zostanie rozegrany 30 stycznia, a tydzień później rewanż.
Ćwierćfinałowe pary LM:
Berlin Recycling Volleys/Tours VB – Itas Trentino
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle/Halkbank Ankara – Lube Cucine Civitanova
Gas Sales Piacenza – Jastrzębski Węgiel
Gaugas Las Palmas/VK Lvi Praga – Ziraat Ankara
Jak na razie Jastrzębski jest w gazie. Piacenza jest zespołem w jego zasięgu. Na ten mecz musimy jednak trochę poczekać. Pierwsze starcie dopiero 20 lutego.